Na początek pokaże wam brokatową Deborah.
Oglądając tą kwadratową buteleczkę myślałam, że zawartość będzie bardziej różowa, ale na moje szczęście kolor na paznokciu jest bardziej bordowy.
Krycie, 3 warstwy cienkie, ze względu na brokat, ma taką określę to jako mini piaskową fakturę. Wysychanie w normie. Trwałość jeszcze nie wiem, ale po 2 dniach mam już lekko starte końcówki. A zmywanie wiadomo będzie brokatowo-koszmarne, albo metodą foliową ;)
[edit: mimo lekko startych końcówek nosiłam go 6 dni, starte końcówki mam przez 'ciągłe' drapanie plamy na szyi, wiem... pójdę z nią do dermatologa, może tym razem da coś skutecznejszego by nie powróciła.]
Coś na co czekałyście zdjęcia ;] W rzeczywistości wszystkie te drobinki pięknie błyszczą w słońcu! ;)
No i co sądzicie o kolorze?
Moim zdaniem nawet jako dodatek (serdeczny albo wzór) jest wystarczający.
Pozdrawiam.